- Nie muszę. - Odwróciła na moment oczy. - Tego dnia, kiedy zawiozłeś mnie na River Road, widziałam to w twojej twarzy. Widziałam też, z jaką miną wysłuchałeś dzisiaj testamentu.

A potem zaskoczył ją, mówiąc cicho:
Zadzwoniła Kimberly. Stwierdziła, że Rainie mówi zbyt cicho i zbyt
– Powinniście sprawdzić komputery – zaproponował nagle Mann. Pochylił się do przodu
Wargi Quincy’ego wykrzywił ironiczny uśmieszek.
zrozumienia, że cokolwiek się stało, to on jest winny. Potem matka Sandy zamknęła się w
marchew w kuchni. Nóż się omsknął i teraz trzymała swój palec w drugiej
żyć.
- Chwileczkę! - Quincy zaskoczył wszystkich. Podniósł rękę, oszczędzając
dzieckiem, zamkniętym w zimnej celi zakładu poprawczego z kratami w oknach. Jest w
– O której to było?
się zdjęciom.
włączone radio albo trzymała blisko mikrofonu słuchawkę telefoniczną. Rozległy się trzaski i
sporządzić notatki. Sama też chciała jeszcze raz rzucić na to wszystko okiem. Quincy nie
– Tak, owszem – powiedział mniej pewnie. Zaczął nerwowo splatać palce. Rainie doszła

i koszulki na ramiączkach, szczególnie w tym upale!

zastanawiał się, czym grozi poznanie całej prawdy, gdy będzie za późno dla nich obojga.
do zbadania jej śmierci, zanim zacząłeś odbierać telefony z pogróżkami.
na swojej umiejętności manipulowania ludźmi. System komputerowy nie da

przez parking jak szalona.

- Willow! Willow! - krzyczał podekscytowany Mikey.
moje skarby.
dopiero około jedenastej. Willow natychmiast wykorzystała

okazji do obejrzenia zmiany warty w garnizonie policji. Posiłek musiał za¬

aa całym cmentarzu. Nawet zimą ktoś kładzie tam wieńce z gałązek
- Wychodzę, Darryl. Dasz sobie radę?
starań, by odsunąć na bok swoje zmartwienia i zająć się