chłodnej arystokratycznej twarzy, Victoria podążyła

102
trudności.
Bar był nieco oddalony od głównej drogi. Dane
wargach, a zaraz potem na jego szyi...
wyczuwała żar, który tlił się w nim przez wieki. Wsunęła palce w ciemne
- Niedługo wrócę.
- Nie, ja - odezwał się Sean. - Zdziwiłby się pan, ilu policjantów
Skierowała wzrok za okno i zobaczyła, że dzień minął i niedługo zacznie
- A ja o tobie.
- Dziękuję - powiedziała. Uśmiechnął się.
- To znaczy, że śledzisz swojego chłopaka?
sprawy, jak wspaniale jest mieć na własność całą
- Jakieś następne ryby - wyjaśniła po chwili.
raziło, że trudno było rozpoznać ich nazwy. Szyprowie

– Teraz pachnę szampanem.

Popijając piwo, przejrzał się w lustrze nad zlewem.
- Och, wątpię. Klub działa do piątej rano, a wtedy
wrak łodzi rybackiej, która zatonęła przed laty.

Keys coś, co byłoby moje. Dziwnie jest niczego tu

moich synów - rzekł Federico, zerkając na Pię z ukosa. -
głosem.
wpatrywał się w pobłyskujące w słońcu

- Przepraszam.

- Tak? Nie przypuszczałem, że utrzymywał kontakty
- Także do Jacksona i wszystkich sklepów
przepełniającym ich pragnieniem?